GÓRA

Okrętowe gwizdki Titanica

Historia gwizdków okrętowych Titanica
(Wydobyte w 1993 r. i odrestaurowane gwizdki okrętowe Titanica)

    Na Titanicu zamontowano dwa rodzaje gwizdków okrętowych. Fakt ten został ustalony na podstawie wydobytych z wraku statku szczątków. Na pierwszych dwóch potężnych kominach Titanica znajdowały się autentyczne gwizdki okrętowe, wykonane z bardzo trwałego brązu. Na dwóch pozostałych kominach zostały zamontowane atrapy, mające wyłącznie stwarzać pozory prawdziwych. Jednakże zamiast wytrzymałego stopu brązu, ta para była wykonana z niskiej jakości ocynkowanej stali.
    Pierwszą parę gwizdków okrętowych Titanica odnaleziono oraz wydobyto podczas ekspedycji naukowej do wraku statku, przeprowadzonej w 1993 roku przez firmę RMS Titanic Inc. Kiedy odnalazła je ekipa badawcza, były zaklinowane pod warstwą gruzów. Surowe dno oceaniczne zagrażało ich przyszłemu istnieniu. Odnalezienie i wydobycie gwizdków okrętowych Titanica, przyciągnęło uwagę milionów ludzi na całym świecie, którzy naturalnie chcieli je zobaczyć. Dziś, po zakończeniu żmudnego procesu ich odrestaurowania, można je również usłyszeć.



    Jeden gwizdek okrętowy składał się z trzech piszczałek, zwanych także "kopulastymi dzwonkami". Są one przymocowane do części zwanej "gałęzią pokrywek", która równomiernie rozdzielała parę do wszystkich trzech gwizdków równocześnie. Każda z piszczałek mierzy odpowiednio: 9, 15 i 12 cali średnicy. Wysokość od tzw. gałęzi pokrywek wynosi 4 stopy i 2,5 cala. Całkowita waga okrętowego gwizdka wynosi prawie 343 kg. Nigdy wcześniej nie skonstruowano większych gwizdków okrętowych od tych, które w tamtym czasie posiadał Titanic.

    Sterowanie gwizdkami okrętowymi odbywało się z mostka kapitańskiego, za pomocą elektrycznego włącznika. Prawdopodobnie, w obrębie całego mostka zamontowano kilka włączników, aby w nagłym wypadku gwizdki mogły być szybko użyte. Firma Willett-Bruce, która wykonała gwizdki okrętowe Titanica dostarczała także urządzenia, które automatycznie uruchamiały fazowe gwizdanie od 8 do 10 sekund, a nawet co minutę. Takie rozwiązanie jest szczególnie użyteczne np. podczas zamglenia. Jednakże okoliczność do wykorzystania tego urządzenia nie nadarzyła się podczas jedynego rejsu Titanica.
    Historyk John P. Eaton obliczył, że gwizdki okrętowe Titanica zabrzmiały zaledwie 15 razy, w ciągu krótkiego żywota statku. Wliczono w to codzienne gwizdy, oznajmiające punktualne wybicie godziny 12:00 w południe oraz gwizd na komendę Cała naprzód!, wydawanej podczas każdego wyjścia statku z portu.

    Sir James Bisset w roku 1912 drugi oficer statku Carpathia, który brał udział w ratowaniu ocalałych pasażerów Titanica, po latach w swojej książce zatytułowanej "Ship Ahoy" pisał: "Generalnie gwizdków okrętowych używa się dla informowania innych okrętów o znajdującej się w ich pobliżu innej jednostce, gdy np. na morzu panuje gęsta mgła. Gwizdki są także używane podczas ładnej pogody dla wiadomości innych statków, jeśli zamierzasz np. zmienić kurs. Poza tym gwizdki okrętowe zawierają określone komendy np: Jeden krótki gwizd - zmiana kursu na sterburtę; dwa krótkie gwizdy - zmieniam kurs na lewą burtę; trzy krótkie gwizdnięcia - cała wstecz... Część pasażerów jest przekonana, że są to tylko niepotrzebne i denerwujące dźwięki, lecz tak naprawdę nigdy nie są one używane bez konkretnego powodu..."

    Do niedawna jeszcze leżały zapomniane na dnie oceanu. Dziś, pierwszy raz od 90 lat, okrętowe gwizdki Titanica znów się odezwały!