GÓRA

Uniknięcie kolizji ze statkiem New York

    Punktualnie o godzinie dwunastej w południe z gwizdków okrętowych Titanica dobiegł potrójny sygnał oznaczający: "Całą naprzód!". Parowiec natychmiast uruchomił ogromne turbiny. Gigantyczny statek powoli i ociężale wypływa z portu i już wtedy pojawia się pierwszy, niepokojący znak. Podczas manewru pełnego wyjścia w morze Titanic omal nie zderzył się z innym statkiem, o wymownej nazwie - "New York". Statki mijają się w odległości zaledwie 120 cm od siebie. Według marynarzy jest to fatalny znak, a jak się okazuje, marynarskie przesądy mają w sobie pewne usprawiedliwienie.